Chcecie wiedzieć, jak to się robi w McGrawHill Lifetime Learning? To przeczytajcie! Na stronach mindworx znajdziecie pobudzające refleksję studium programów szkoleniowych MHLL.Trafna identyfikacja problemów, z jakimi dziś borykają się korporacje w zakresie
szkoleń pracowniczych, to dopiero początek drogi, zmierzajšcej do ich rozwiązania.
Ale dlaczego problemy mają być trudnościami, skoro mogą stać się sposobami na
własne rozwiązanie. Taką strategię przyjęło MHLL.
Pracownicy nie chcą się uczyć. Niech się nie uczą. Ale... bawią.
Każdy uczy się inaczej i trudno zapanować nad różnorodnością stylów uczenia
się grupy szkoleniowej. To świetnie! Dzięki temu zaproponowany przez Ciebie
program może być ciekawy.
Zapominają szybko tego, czego się nauczyli? Trudno. Trzeba im dać możliwość
stałego dostępu do wiedzy.
Trudno zmierzyć efektywność szkolenia? Już nie. Programy multimedialne wypracowane
w MHLL uczą zawsze tak samo, niezależnie od pogody.
Ważne jest tylko, aby programy multimedialne wykorzystywane do nauki miały jasną
strukturę, aby składały się z różnorodnych elementów, by wyeliminować nudę kursantów.
Aby uczestnik wiedział, w jakim miejscu kursu się znajduje i mógł łatwo poruszać
się po całej jego przestrzeni. Program uczyć ma na co najmniej 3 sposoby. Najlepiej
przez symulację i zabawę.
Co więcej, kursy MHLL współpracują ze standardowymi rozwiązaniami administrowania
procesem szkoleniowym (LMS). Przy wielu kursach nie jest wymagana platforma,
po prostu chodzą "ot, tak".
MHLL niektóre swoje programy przygotowywała we współpracy z PricewaterhouseCoopers.
Autorzy z mindworx, rzecz jasna, nie zdradzają szczegółów rozwiązań, na jakie
wpadło MHLL. Nam to jednak wystarczy. Każda firma może przecież poszukiwać własnych
sposobów na problemy związane z nauką. Dzięki temu na rynku dostępne są coraz
ciekawsze oferty szkoleń zdalnych dla potrzeb biznesu. (@nk)