Ostatnio przeczytałam całkiem niezły tekst o sposobach utrzymywania kontaktu między nauczycielem a studentem w kursach online.Każdy, kto choć raz był studentem online, wie, jak bardzo czeka się na pochwałę,
ocenę i komentarz prowadzącego kurs. Najpierw człowiek bardzo się stara coś
oryginalnego wymyślić, kombinuje, wpada na ciekawe pomysł i wreszcie wysyła
rozwiązanie zadania. A potem co dzień, co chwilę, sprawdza posty na forum dyskusyjnym
i listy w skrzynce pocztowej z nadzieją, że znajdzie tam odpowiedź od prowadzącego
zajęcia. Na tę odpowiedź naprawdę się liczy. Ona pomaga mu zrozumieć materiał,
przeprowadzić przez trudniejsze zagadnienia, poprawić błędy.
Jeszcze bardziej wyczekiwana jest taka odpowiedź, gdy coś się w naszym kursie
zepsuje - nie można się załogować, nie otwierają się posty na forum albo materiały,
lub też zablokowana została z niewiadomych powodów nasza osobista skrzynka pocztowa.
Zajęcia na tradycyjnych studiach trwają krótko, czasem tylko 45 minut, częściej
półtorej godziny, niekiedy kilka godzin, jeśli są to zajęcia laboratoryjne.
Gdy wówczas potrzebujemy rady i pomocy nauczyciela, po prostu robimy to w trakcie
lekcji. Możemy też umówić się z prowadzącym na indywidualne konsultacje w godzinach
wywieszonych na drzwiach jego służbowego pokoju.
Zupełnie inaczej przedstawia się sprawa na studiach online. Odrabiając zadania,
nie wiemy, gdzie aktualnie przebywa nasz prowadzący, ale wiemy, że jest dostępny
via email. Dlatego piszemy listy, by potem z niecierpliwością czekać na odpowiedź.
Prowadzący kursy zdalne mają sprawdzone metody i strategie, jak rozpoznawać
swoich, niewidzianych przecież, studentów i jak najlepiej pomagać im w studiowaniu.
15 takich sposobów opisuje doskonały, a krótki artykuł Strategies for Providing
Feedback, który znajdziecie na stronach Illinois Online Network: www.ion.illinois.edu
(@nk).