Technologia telefonów komórkowych, popularyzacja i jej dynamiczny rozwój spowodowały powstanie nowej drogi w zdalnym nauczaniu m-learningu.Technologia telefonów komórkowych, popularyzacja i jej dynamiczny rozwój spowodowały
powstanie nowej drogi w zdalnym nauczaniu - m-learningu.
Mobile learning można uznać jako rozwiązanie edukacyjne z zastosowaniem narzędzi
takich, jak telefony komórkowe oraz urządzenia PDA (takich jak Palm i Pocket
PC). Skrót PDA (Personal Digital Assistant) jest nazwą do wszystkich systemów
posiadających zarazem cechy telefonu komórkowego, jak i komputera osobistego
(np. palmtop).
Techniki m-learningu są do wykorzystania zarówno w szkoleniach korporacyjnych,
jak i kursach podejmowanych przez osoby prywatne. Ich cechą charakterystyczną
jest bezprzewodowość stosowanych urządzeń.
Nauczanie mobilne ma ograniczenia wynikające przede wszystkim z możliwości
prezentacyjnych oraz przepustowości sieci bezprzewodowych. Z powodu tych ograniczeń,
materiały kursu muszą być opracowane inaczej niż do kursów tworzonych przy użyciu
technologii CBT czy WBT. Jednak rozwój technologii i w konsekwencji powiększające
się możliwości nauki mobilnej wyznaczają nowe wyzwania.
W artykule pt. MLearning: Mobile, Wireless, In-Your-Pocket Learning Clark Quinn
(dyrektor Cognitive Systems w KnowledgePlanet) określił narzędzie, które umożliwia
mobilną naukę jest jakiekolwiek podłączone do sieci "urządzenie informacyjne"
(information appliances - IAs), oparte na przenośnym zestawie składającym się
z wyświetlacza w okularach (Heads Up Display) i urządzeniu rozpoznającym głos
(a zastępującym klawiaturę).
Ponadto zaprezentował cechy oraz możliwości technologii m-learning'u.
C. Quinn rozważa idealny model tego typu formy nauczania i próbuje dać odpowiedź
na pytanie, w którym miejscu znajdujemy się na drodze do takiego modelu?
Z jego obserwacji wynika, że po pewnym czasie m-learning i e-learning zatracą
istotne różnice. Ponieważ obie formy kształcenia dążą do tego samego celu. Obecny
stan podziału na te dwie formy jest krótkotrwały, zależny jedynie od rozwoju
technologii. Zdaniem C. Quinna, wiele firm obecnie wdrażających systemy e-learningu
niebawem rozpoczną stosowanie rozwiązań m-learningowych.
Nie trudno się nie zgodzić z tym twierdzeniem pana Quinna. Jednak wydaje się,
iż pełna realizacja tej wizji jest jeszcze odległa w czasie. Problemem pozostaje
wspomniany wymóg bezprzewodowości. Obecnie technologia WLAN nie zaspokaja w
pełni tego wymagania. Zastosowanie telefonów komórkowych na obecnym poziomie
technologicznym jest dość ograniczone, Palm czy Pocket PC nie mają wystarczających
możliwości do projekcji plików multimedialnych. Przesył informacji (przepustowość
sieci) jest dla tych urządzeń po prostu zbyt mały. Powiązanie zdalnego nauczania
z bezprzewodową komunikacją nadal jest dość skomplikowanym problemem. Można
więc powiedzieć, że obecnie mamy do czynienia z dość prymitywnymi początkami
techniki zwanej m-learningiem.
Próby takie są jednak koniecznością. Jak już zauważyłem wcześniej, najważniejszym
problemem do rozwiązania jest opracowanie jak najlepszego sposobu dostarczania
materiałów szkoleniowych na urządzenia mobilne (kabel, dane predefiniowane,
synchronizacja, WAP, SMS ). Aktualny kierunek rozwoju technologii bezprzewodowych
takich, jak GPRS (General Packet Radio System), UMTS (Universal Mobile Telecommunications
System) oraz WLAN (Wireless Local Area Network) do którego należy BlueTooth,
wskazuje, że m-learning nie jest ślepą uliczką zdalnego nauczania.
Przykładem jest projekt Leonardo wdrażany przez firmę Ericsson. Obecnie testowany
na produktach tej firmy.
Zastosowanie urządzeń PDA pozwoli na naukę np.: podczas wypoczynku, czy podróży.
Oraz stosować szkolenia typu "just-in-time" do przekazywania wiedzy
serwisowej w trakcie pracy.