Zaistnienie i rozwój takich zjawisk, jak np. „lurking” stało się szczególnie widoczne, dzięki Internetowi. Co prawda „lurking” ma miejsce wszędzie tam, gdzie są ludzie, którzy ze sobą współpracują, ale jego specyficzny charakter ujawnia się tak naprawdę dopiero w sieci."Lurking", "lurker" są wyrażeniami żargonowymi. Pochodzą
od angielskiego "look and browser" (patrzeć i przeglądać/przeszukiwać).
FOLDOC. Free On-Line Dictionary Of Computing (http://wombat.doc.ic.ac.uk/foldoc/foldoc.cgi?lurker,
2002, Imperial College Departament of Computing) podaje, że istotą zjawiska
jest aktywność polegająca głównie na "zachowywaniu ciszy" na forum
dyskusyjnym takim, jak np. USENET. "Lurker" okazjonalnie wysyła posty,
czasem w ogóle tego nie robi, ale regularnie czyta wszystko, co napiszą inni.
Autor w.w. słownika, Denis Howe, stwierdza, że nie jest to określenie pejoratywne,
jednak można mieć co do jego poglądu spore wątpliwości. Pod pewnym względem
"lurking" jest swoistym podglądactwem, które z założenia ma dla nas
negatywny wydźwięk. O nieszkodliwości "lurkowania" mówi również Mike
Reed na stronie Flame Warriors (http://www.winternet.com/~mikelr/flame58.html).
"'Lurker' is not a dirty word", podaje Irony Games (http://www.irony.com/lurker.html).
Choć można znaleźć również żartobliwe wypowiedzi - porady, np. jak zostać profesjonalnym
"lurkerem" (-LURKING-, Weirdness For All Occaisions, http://tatooine.fortunecity.com/swampthing/447/lurking.htm).
Do określenia takiego rodzaju zachowania używa się czasem słowa "onlooking".
Nota bene tak określana jest także jedna z metod badań psychologicznych i pedagogicznych,
tzw. obserwacja nieuczestnicząca. Odmianami jej są obserwacja nieuczestnicząca
jawna oraz ukryta. Gdyby odnieść ją do "lurkowania", można by "lurking"
porównać z ostatnią z metod, pod warunkiem, że obserwator nie ujawnia się w
żaden sposób.
Problem z definiowaniem "lurkingu" polega na tym, że łączy on kilka
cech, które występują w dwóch środowiskach: wirtualnym i rzeczywistym/pozawirtualnym
(moim zdaniem obydwa są rzeczywiste, ale trudno tu znaleźć trafniejsze określenia).
W świecie niewirtualnym zjawisko to jest czymś normalnym. Przykładowo, gdy
klasa ma za zadanie wykonanie razem jakiejś czynności, niektórzy jej członkowie
nie angażują się w pracę, podpatrując z boku, co robią inni. Czasem mogą wtrącić
jakąś uwagę, o coś zapytać i znowu trzymać się gdzieś w pobliżu, ale obok pracującej
grupy. Często "lurkerzy" sprawiają nawet wrażenie "bycia w centrum",
ale jest to tylko wrażenie.
Możliwość niepociągającego za sobą żadnych ujemnych konsekwencji podpatrywania,
czy słuchania innych może zaistnieć tylko w sieci. Przyglądanie się jakiejkolwiek
grupie ludzi wymaga ich zgody, w Internecie grupa może nawet nie wiedzieć, że
ktoś ją "podpatruje". Zdarza się, że nowi członkowie społeczności
internetowej po przedstawieniu długo zachowują milczenie; a nawet stwierdzają,
że tymczasowo będą "lurkerami" lub że będą "lurkować" ("Oh,
I'm just lurking" - przykład ze słownika FOLDOC). Nie jest to wtedy żadne
upokarzające stwierdzenie z ich strony, ponieważ zdecydowana większość list
dyskusyjnych zawiera specjalne zapisy (FAQ, FAQL, FAQ list- Frequently Asked
Question; Netiquette), które normują zachowanie nowych użytkowników. Respektowanie
zasad przyjętych przez daną grupę jest warunkiem partycypowania w niej. Podstawową
zasadą jest zapoznanie się z tematyką dyskusji, poszczególnymi wypowiedziami,
charakterem grupy. Zadanie jakiegokolwiek pytania powinno zostać poprzedzone
kwerendą, ponieważ na większość pytań zadawanych przez początkujących dyskutantów
udzielono już odpowiedzi. "Lurkowanie" jest więc wskazane i praktyczne.
Chroni przed odrzuceniem, zapewnia równe szanse w starcie na liście, czego nie
można powiedzieć o spotkaniach odbywających się poza siecią. Tu wypowiedzi nie
są rejestrowane i nie od razu wiadomo, na jakim etapie rozwoju jest grupa. "Lurkowanie"
w tym przypadku polega na uważnym przysłuchiwaniu się rozmówcom, podejmowanym
tematom, nastrojowi, sytuacji itd. Pozwoli to w przyszłości "wejść"
do grupy, oczywiście respektując jej zasady. "Lurkowanie" pozawirtualne
jest mniej bezpieczne, ponieważ tutaj inni ludzie dysponują pełniejszym zestawem
informacji o człowieku. Mogą go zobaczyć, dotknąć, usłyszeć ton głosu. W świecie
wirtualnym nie ma takiej możliwości; można dowolnie długo obserwować, a jedynym
kanałem informacji i tak pozostanie słowo pisane. Tylko po słowach inni poznają
kim jesteśmy, skąd, jaki mamy kolor włosów itd. Oczywiście można pisać cokolwiek.
Przysłowie mówi: "papier jest cierpliwy" Tu już nie papier, ale analogia
pozostaje.
Czy "lurkowanie" oznacza szpiegowanie? Niekoniecznie. O szpiegowaniu
można mówić, gdy uzyskane informacje są wykorzystywane do infiltracji grupy.
Szpieg za swoją działalność otrzymuje profity. Przypadek omawianego zjawiska
trudno więc porównać ze szpiegowaniem, jednak trzeba przyznać, że jedną z ekstremalnych
form "lurkowania" mogłoby być właśnie infiltrowanie.
Omówienie tego zagadnienia można znaleźć w artykule Lurking on the Internet
Ronalda J. Kiziora (The Intellectual Property & Technology Forum, http://www.bc.edu/bc_org/avp/law/st_org/iptf/commentary/content/1999060506.html,
[June 4-5, 1999]).
Czy "lurkowanie" może być sposobem na życie? Jak najbardziej! Wtedy
już nie jest to tylko przyglądanie się pracy grupy, lecz przede wszystkim sposób
na uniknięcie odpowiedzialności. Brak zaangażowania może się przejawiać w różny
sposób i w różnych dziedzinach ludzkiego działania. Może się przekładać równie
dobrze na życie rodzinne, aktywność społeczną, jak i sposób myślenia o ludziach
i o świecie. Przypatrywanie się jest pożyteczne, ale tylko do pewnego momentu,
później potrzebne jest zawsze działanie.
Szczególnego znaczenia zjawisko to nabiera podczas nauki online, gdzie nie
istnieje możliwość ani przyzwolenie na "lurkowanie". Wszystkie zadania
i wypowiedzi są czytane przez moderatora (facylitatora, prowadzącego kurs),
analizowane i archiwizowane. Ostatecznie stają się podstawą oceny jakości pracy
studenta. W klasie niewirtualnej (i każdej innej grupie ludzi uczących się,
np. studentów) sporo można osiągnąć pierwszym wrażeniem, kilkoma trafnymi wypowiedziami
i ogólną wzbudzającą zaufanie aparycją. W taki sam sposób można też stracić
"protekcję", albo - co gorsza - nigdy jej nie uzyskać. Zaliczanie
przedmiotu przez kolokwia, egzaminy, wypowiedzi w klasie jest w najlepszym przypadku
formalnością, w najgorszym, czego by się nie powiedziało, efekt i tak jest znany.
Szkolnictwo wirtualne nie daje takich "szans". "Lurkowanie"
jest zjawiskiem niedopuszczalnym z punktu widzenia założonej pracy grupowej
online. Prowadzone podczas kursów internetowych listy lub fora dyskusyjne mogą
się wydawać idealnym miejsce do przyglądania, ale i tu sposób i jakość aktywności
studenta zawsze podlegają ocenie.
Uczenia się wymaga trzech czynników: 1) partycypacji, 2) popartej konkretnymi
wynikami (poprawnie zrealizowane zadania/projektu) oraz 3) dynamiki interakcji.
Bez tego nie można mówić o prawidłowo realizowanym procesie dydaktycznym (por.
Steve Draper, Lurking and computer mediated learner discussion, http://staff.psy.gla.ac.uk/~steve/talks/lurking.html,
[16 Jan 1998]). W grupie człowiek uczy się o wiele szybciej. Wpływ rzeczywistej
lub wyobrażonej obecności innych na nasze zachowanie jest podstawą zjawiska
facylitacji. Uczenie innych również jest bardzo skutecznym sposobem uczenia
siebie. W obydwu przypadkach nie może być mowy o "lurkowaniu", ponieważ
wymagają one aktywności popartej konkretnymi osiągnięciami.
"Lurkowanie" jest swego rodzaju próżniactwem społecznym, zjawiskiem
opisywanym przez psychologów zajmujących się funkcjonowaniem społeczności ludzkich.
Może ono występować w następujących sytuacjach:
- rozproszenie odpowiedzialności
- kierowanie się zasadą równości
- strategia chowania się w tłumie
- spełnianie społecznych standardów.
Jak unikać próżniactwa -"lurkowania"? Oto kilka zaleceń (por. Tips
for Success, Virtual Learning Collaborative, Michigan Virtual University, http://vcampus.mccvlc.org/blank.htm,
2000):
- Ujawnienie każdego takiego przypadku; moderator wysyła odpowiednią informację
do osoby, u której dostrzegł takie zachowanie.
- Indywidualne traktowanie każdego uczestnika.
- Skłanianie do brania odpowiedzialności za efekty własnej nauki.
- Poświęcanie uwagi czynnikom wpływającym na motywowanie do nauki online takim,
jak: rodzaj i budowa kursu, styl prowadzenia, skład grupy, cele podejmowania
nauki przez uczestników, preferowane style uczenia się, mechanizmy motywacyjne.
W przypadku bycia studentem, czy uczniem online najważniejsza jest samodyscyplina.
Efekt facylitacji kończy się zazwyczaj w momencie, gdy odchodzimy od komputera,
a to następuje dość szybko (pomijając sporadyczne wypadki uzależnienia od Internetu).
Dodatkowymi elementami pozwalającymi uniknąć pokusy "lurkowania" są
więc:
- Identyfikacja własnych celów i priorytetów.
- Realna analiza czasu, który można poświęcić na naukę w wymiarze dni, tygodni
i miesięcy (kursy trwają zazwyczaj od 3-14 tygodni). Nie da się zafałszować
wyników pracy w wirtualnej szkole. Niezrealizowane zadania pozostaną takimi
aż do czasu ich wykonania.
- Sporządzenie planu pracy w momencie dostania się na kurs. Właściwa (dla
każdego inna) organizacja pracy pozwoli efektywnie wykorzystać czas i pieniądze
poświęcone na kurs.
- Całościowe zrozumienie (wyobrażenie efektu końcowego) zadań wymagających
większego zaangażowania, a następnie podzielenie go na mniejsze części. Jeśli
istnieje taka możliwość, można negocjować warunki partycypacji innych uczestników
w realizacji projektu.
- Monitorowanie i w razie konieczności zmiana własnego zachowania; uświadomienie
preferowanych stylów uczenia się.
Można by wymienić więcej podobnych porad. Te w pierwszym rzędzie mogą pomóc,
jak nie zostać "lurkerem", maksymalnie wykorzystać własny potencjał
i rozwijać się podczas pracy w kursach online. "Lurking" pozostanie
wtedy jedynie definicją lub będzie nieszkodliwym elementem aklimatyzowania do
realiów i praw grupy dyskusyjnej, do której chcemy się zapisać. (Krzysztof
Karauda)